Jeszcze wczoraj późnym popołudniem na boisku w Knurowie zalegała ponad 30 centymetrowa warstwa śniegu lecz już dziś o godz. 8:30 nasi zawodnicy spokojnie mogli przystąpić do meczu, gdyż boisko było w 100% przygotowane.
Pierwszym rywalem Knurowian był Płomień Czuchów. Drużyna ta przerwę zimową podobnie jak Concordia spędziła na fotelu lidera - różnica w tym iż przyjezdni występują w C-klasie. Jedenastka wyselekcjonowana przez trenera Wojciecha Kempe na ten mecz to połączenie młodości z rutyną i doświadczeniem. Po rocznej przerwie z piłką na boisko wrócił Marcin Modrzyński, który nie zapomniał jak strzela się bramki.
Kolejnym graczem, którego mogliśmy dziś zobaczyć na boisku był Damian Mehlich, którego rozłąka z futbolem trwała nieco dłużej bo ponad 3 lata. Damian udowodnił iż w cale się nie starzeje i dalej dysponuje formą sprzed lat.
Knurowianie od samego początku wyszli skoncentrowani na mecz nie lekceważąc przeciwnika mimo, iż występuje trzy klasy niżej lecz różnica umiejętności pomiędzy obydwiema drużynami była widoczna już po pierwszych 10 minutach. Właśnie w tym okresie czasowym do bramki Dawida Gerlicha - niegdyś zawodnika Concordii Knurów, piłka wpadła trzykrotnie. Worek z bramkami w 3. minucie otworzył Mateusz Skalik, a na drugą bramkę nie musieliśmy długo czekać, bo zaledwie dwie minuty później to samo zrobił Grzegorz Krusiński.
Mateusz Skalik nie pozostawał dłużny i w 9. minucie podwyższył wynik na 3-0. Od tego momentu drużyna z grającym trenerem Wojciechem Kempą złapała wiatr w żagle jeszcze bardziej dociskając przeciwnika czego efektem były cztery kolejne bramki zdobyte do przerwy. W 13. minucie Dawida Gierlicha pokonał Damian Piwowarczyk, a jego śladami 3 minuty później poszedł Artur Niewiedział i również wpakował piłkę do siatki przeciwnika. Potem na listę strzelców wpisywał się tylko Grzegorz Krusiński, który dokładając jeszcze dwie bramki kolejno w 31. i 35. minucie tym samym notując hattricka.
Pierwszą bramkę w drugiej części gry w 49. minucie zdobył wprowadzony w przerwie Piotr Karwowski, który za pomoc przy bramce powinien podziękować bramkarzowi przyjezdnych. Dobrą zmianę w przerwie dał również Marcin Modrzyński. Piłka po strzale Marcina aż czterokrotnie znajdowała drogę do bramki. Miało to miejsce w 51., 60., 75. i 82. minucie. Znany z boiska jako "Lolo" z pewnością pokazał się trenerowi z bardzo dobrej strony, a tacy gracze jak Gołębiowski, Kupis czy Przesdzig powinni zacząć się martwić o swoją pozycję w drużynie. Na razie nie wiadomo czy Marcin Modrzyński zostanie włączony do kadry.
W meczu już 83. minuta i jak się okazało wynik spotkania ładnym strzałem z 16 metrów ustalił Damian Tkocz. Drużynę prowadzoną przez Piotra Warzychę stać było jedynie na dwie bramki, które zdobyte zostały w 55. oraz 70. minucie.
Concordia Knurów - Płomień Czuchów 13:2Skład:-Widera
- Niewiedział, Wiercioch, Mechlih, Kasprzyk
- Skalik, Tkocz, Kempa, Kraska (46' Karwowski)
- Krusiński (46' Modrzyński), Piwowarczyk
Bramki:Skalik 3' 8'
Krusiński 5' 31' 35'
Piwowarczyk 13'
Niewiedział 15'
Karwowski 50'
Modrzyński 51' 60' 75' 82'
Tkocz 85'