Zgodnie z zapowiedziami dzisiaj aptekarze rozpoczęli protest przeciwko ustawie refundacyjnej. Naczelna Rada Aptekarska wezwała właścicieli aptek do zamykania obiektów codziennie między 13.00 a 14.00, dodatkowo realizowane mają być jedynie te recepty, które spełniają wymogi formalne. Jak wygląda sytuacja w Knurowie? Sprawdziliśmy.
Protest aptekarzy to kolejny etap zamieszania, jakie panuje od początku roku. Wszystko to przez nową ustawę. W momencie kiedy lekarze zakończyli swoją batalię, do walki przystąpili farmaceuci.
Dobra informacja, która już pierwszego dnia płynie w kierunku pacjentów, to dostępność większości aptek w naszym rejonie. Apteki nie zdecydowały się na zamknięcie we wskazanych przez NRA godzinach i w Knurowie bez problemu można było zakupić lekarstwa.
Nieco gorzej sytuacja wygląda w przypadku recept na leki refundowane. Jeśli te nie spełniają wymogów postawionych przez ustawę, możemy zostać odesłani z powrotem do lekarza. Do tej pory z realizacją, takich błędnie wypełnionych recept nie było problemu. Jak udało nam się sprawdzić, wiele aptek mocno przygląda się naszym receptom, są jednak takie, które mimo błędów wydają leki.
-
Nie udało się za pierwszym razem, ale sprawdziłam w aptece obok i tam przyjęli receptę – mówi nam pani Marzena, klientka jednej z knurowskich aptek.
Potwierdzają to sami aptekarze, którzy zaznaczają, że w swoim środowisku nie widzą tak dużej jedności w działaniu, jak ma to miejsce wśród lekarzy.
Dobra rada, jeśli nie uda nam się zrealizować recepty w jednej aptece, warto sprawdzić możliwość zakupu leków w drugiej, to z pewnością szybsze rozwiązanie niż powrót do lekarza.
Przypomnijmy, że aptekarze domagają się odstąpienia od zapisów ustawy refundacyjnej, które dopuszczają karanie farmaceutów za wydanie leków refundowanych osobie, której się nie należą. Chcą również umożliwienia sprzedaży pacjentom leków tańszych niż te przepisane na recepcie.
R.