
W środę po godzinie 15.00 w budynku szpitala przy ulicy Niepodległości w Knurowie pojawił się ogień. Pożar wybuchł na ostatnim piętrze, w pomieszczeniach należących do oddziału ginekologii. Mimo, że sytuacja wyglądała groźnie, dzięki szybkiej akcji strażaków obyło się bez konieczności ewakuacji całego szpitala.

hmm i pomyslec ze ja tam mam isc za niedługo rodzic .a co do tych mamusiek z petami w ustach to jak bym taka zobaczyła i jak by to odemnie zalezało to od rau leci ze tego szpitala.a nie zeby potem mi weszła na sale i wszystko zasmrodziła.tak to niech sie robia w domu!!!!
jak leżałam na chirurgii wyszłam przed budynek po oddychać świeżym powietrzem a tu kupa dymu
z prawej goście i chorzy z interny i chirurgii a na lewo przyszłe mamuśki z petami w ustach i z brzuszkami do brody.Co zrobiłam? życzyłam zdrowia i poszłam do dusznej sali.
pozdrawiam dzieciątka urodzone w tym czasie.
Nie wiadomo czy to wina pacjentki,przecież w tych godzinach były odwiedziny.................
Szkoda tylko, że zanim strażacy przyjechali to osoby cywilne przy użyciu gaśnicy opanowały pożar, wręcz go ugasiły.
Straż przyjechała posprzątać.
no właśnie personel dba o oddział na czele z oddziałową a gdyby nie szybka reakcja strach myśleć co by się stało,no właśnie w tym przypadku ktoś postąpił bezmyślnie
Ginekologia a porodówka dwa rózne oddziały.Pożar wybuchł na ginekologi wc na samym koncu oddziału bo na porodówce nie ma tak "ładnej " łazienki !!!!!!! jest po prostu porażka poza prysznicami na salach po cesarce . Jeden prysznic w dodatku w tym samym pokoju co tatusiowie sie przebierają by uczestniczyć przy porodzie po wejsciu dalej i otwarciu drzwi jest prysznic z małym grzybkiem na kafelkach .Na końcu oddziału jest jeden prysznic ale nie lepszy niz ten pierwszy !!!! a taki oddział powinien mieć porządne prysznice!!!!! na ginekologi maja dużą łazienke z prysznicami ale na położnictwie widać nie potrzeba !!! hehehe
Ze zdjęć wynika, że pożar był w pomieszczeniach należących do personelu porodówki. Co prawda od kilku lat tam nie byłem, ale nie sądzę, żeby całe piętro pozmieniali. Więc raczej nie przyszłe mamuśki.
Z drugiej strony - dobrze, że nikomu nic się nie stało. Brawo Panowie Strażacy.
hmmm ginekologia a porodówka to chyba jednak nie to samo?? więc niekoniecznie musiały to być mamuśki przed porodem zatruwające dzieci.
W dzisiejszych czasach mało kto jest odpowiedzialny... i co najgorsze Przyszłe Matki ;/ już widzę ze ich dzieci są i będą zatruwane... Tragedia....
Pewnie jakaś mamuśka dotleniała się papieroskiem przed porodem.
ginekologia i zaprószenie ognia przez niedopałek, odpowiedzialne mamusie .....
Opinie osób niezalogowanych są umieszczane po akceptacji moderatora.
Zaloguj się lub zarejestruj, jeżeli chcesz aby komentarz został zamiezczony niezwłocznie po jego napisaniu.