W knurowskim kinie odbyło się spotkanie w sprawie szpitala. Komitet Obywatelski "Ratujmy Knurowski Szpital" przedstawił poczynione przez siebie kroki.
W sali zebrali się byli pracownicy placówki, radni powiatu i miejscy oraz mieszkańcy Knurowa, czyli pacjenci. Na spotkanie zaproszono starostę powiatu gliwickiego Michała Nieszporka odpowiedzialnego za służbę zdrowia w Knurowie i jednocześnie członka rady nadzorczej szpitala. Nie pojawił się jednak na spotkaniu, nie delegował też nikogo w swoim zastępstwie.
Oto najważniejsze ustalenia i podjęte działania Komitetu Obywatelskiego "Ratujmy Knurowski Szpital":
- Skarga w sprawie uchwały Rady Powiatu w Gliwicach na podstawie której szpital został sprywatyzowany trafiła za pośrednictwem kancelarii prawnej mecenasa Miłosza Wolańskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Przy podejmowaniu uchwały w sprawie prywatyzacji szpitala zaniechano konsultacji z reprezentatywną organizacją związkową, która powinna wyrazić w tej kwestii swoją opinię. Podobna sytuacja była w szpitalu w Blachowni, gdzie na początku października 2010 r. Naczelny Sąd Administracyjny uznał za nieważną uchwałę o likwidacji tego szpitala.
- Przy podejmowaniu uchwały brał udział radny powiatu Andrzej Michalski, który głosując nad tą uchwałą miał interes prawny, bowiem objął on udziały w utworzonej spółce „Szpital w Knurowie” Sp. z o.o. w Knurowie, a której przekazana została część zadań zlikwidowanego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Potwierdza to opinia Komisji Rewizyjnej Powiatu Gliwickiego o którą wystąpił Komitet Obywatelski "Ratujmy Knurowski Szpital!"
- Powiat Gliwicki dysponuje nieco ponad 21% udziałów w knurowskim szpitalu. Największą część udziałów -ponad 2,5 razy więcej niż Powiat- posiada 8 osób, m.in. dyrektor szpitala Michał Ekkert. Reszta to udziały pracowników z mniejszymi pakietami. Starostwo straciło więc realny wpływ na to co się w szpitalu dzieje.
- Kilka miesięcy temu dyrektor knurowskiego szpitala prosił, by nie przywożono do niego pacjentów z niektórymi schorzeniami. W kopalnianych związkach zawrzało. Chodzi o przewożonych karetkami pogotowia pacjentów z ciężkimi urazami, ofiary wypadków komunikacyjnych i w pracy. Doktor Pitsch twierdzi, że placówka nie ma specjalistycznych oddziałów, gdzie poszkodowani mogliby trafić. A dokładnie nie mają sprzętu (tomografu i rezonansu). Komitet Obywatelski "Ratujmy Knurowski Szpital" jest w posiadaniu dokumentów na ten temat.