Trwa pompowanie wody z zalanych terenów, ciągle jednak pod wodą jest kilkanaście domów na terenie powiatu gliwickiego. Trudno obecnie określić, jak długo potrwa proces osuszania. Na miejscu pracują strażacy, pracownicy kopalń oraz mieszkańcy.
Obecnie na terenie powiatu gliwickiego najgorsza sytuacja panuje w Wilczy oraz Przyszowicach. Na miejscu działają wysoko wydajne pompy, częściowo szacowane są również straty.
Jak podają przedstawiciele powiatu w Wilczy nadal zalane są trzy domy. Pompowaniem wody z rozlewiska zajmuje się KWK „Knurów – Szczygłowice”.
Zdecydowanie gorzej jest w gminie Gierałtowice. Tu mamy do czynienia z trzema większymi zalewiskami, pierwsze dwa występują w Przyszowicach przy ulicach Makoszowskiej i Gliwickiej (100 ha). Wypompowywanie wody odbywa się tam siłami KWK „Sośnica - Makoszowy”, na miejscu są też strażacy, w tym ekipa z Czech. W Przyszowicach zalanych jest teraz 11 domów (ul. Brzozowa – 5, Wieczorka – 5, Morcinka – 1).
Kolejne zalewisko w Gierałtowicach znajduje się w rejonie ulicy Obrońców Granicy
(2 ha) i nadzorowane jest przez KWK „Knurów – Szczygłowice”. Zalane są tam trzy domy (ul. Ofiar
Obozów Hitlerowskich – 2, Obrońców Granicy – 1).
Dodatkowo w Paniówkach zalane są obecnie dwa domy przy ul. Kłodnickiej, a podtopiony teren w tym miejscu ma powierzchnię 10ha.
Pod opieką gminy obecnie znajduje się 13 osób, które były ewakuowane. Mają zapewniony nocleg, wyżywienie oraz doraźną pomoc.
R.