Mijają kolejne dni, a w Wilczy nadal stoją zalane domy. Sytuacja gwałtownie pogorszyła się po ostatnich ulewach. Pracownicy kopalni z pomocą wysoko wydajnych pomp robią co mogą, jednak przy obecnym tempie pompowanie może potrwać nawet do piątku.
Fot. miastoknurów.plZalane podwórko jednego z domów w WilczyFot. miastoknurów.plZatopiona przepompownia w Wilczy.
To nie rzeka, a wody gruntowe są przyczyną podtopień w Wilczy. Jak już pisaliśmy nie zadziałały wszystkie pompy w przepompowni, która miała chronić ten teren. Mieszkańcy winią kopalnię za zaniedbania, ta jednak się broni i twierdzi, że sprzęt był sprawny.
Niezależnie od sporów trzeba walczyć z wodą. Kiedy jeszcze w czwartek wydawało się, że wszystko wraca do normy pojawiły się deszcze. Woda wróciła, tym razem ze szlamem i znów trzeba było zaczynać od początku.
Obecnie podtopionych jest kilka domów, położonych najniżej. W niektórych woda sięga okien. Pozostałe są osuszane przez mieszkańców, pracują jednak ostrożnie ponieważ boją się deszczu i tego, że woda wróci.
-
Panie, to się może nigdy nie skończyć! Co z tego, że pompują jak znika może jeden centymetr na godzinę. Te pompy miały działać, tego wcale nie musiało być! – mówi jeden z mieszkańców, prosząc o anonimowość.
Ludzie boją się tego co będzie, trzeba się będzie sądzić z kopalnią. Kto wie jak to wszystko będzie wyglądało – kontynuuje.
Rzeczywiście, zniszczenia są spore i straty również. Nie wszyscy byli ubezpieczeni. Liczyli, że przepompownia ochroni ich przed wodą. Tak się jednak nie stało. Obecnie pompy są zalane, a cały sprzęt w przepompowni nadaje się do remontu. W tym czasie kopalnia będzie musiała zorganizować dodatkowe zabezpieczenie terenu. Na razie jednak, ważne jest usunięcie wody, która niszczy dobytek wielu ludzi.
Wilcza leży na terenie objętym szkodami górniczymi obecnej KWK „Knurów – Szczygłowice” Ruch Szczygłowice. Zalany teren obniża się od wielu lat, dodatkowo sytuację komplikują cieki wodne spływające w to miejsce. Dlatego też, wybudowano tam przepompownię, która miała chronić mieszkańców i ich domy.
R.