17 Maja 2010 00:13 / aktualizacja: 17 Maja 2010 23:43
Przyszowice walczą z wodą. W niedzielę doszło tam do uszkodzenia wałów przeciwpowodziowych na Kłodnicy. Zarządzono ewakuację mieszkańców. W zabezpieczaniu domów pomagają straż, policja i wojsko.
Sytuacja była trudna już w niedzielę po południu, mieszkańcy woleli jednak pozostać w swoich domach - z pomocą strażaków przenieśli jedynie zwierzęta i zabezpieczyli budynki. Wieczorem wiele osób zdecydowało się spędzić noc u rodziny lub znajomych, pozostałym noclegi zapewniła gmina. Od rana ewakuacja była kontynuowana, jednak wielu mieszkańców postanowiło pilnować swojego dobytku.
Obecnie na miejscu strażaków oraz mieszkańców wspomaga 40 żołnierzy. Wojsko nadsypuje wały piaskiem i żwirem. Od rana na miejscu pracuje również ciężki sprzęt. Ciężarówki dostarczają kamień z pobliskich kopalń, to właśnie z jego pomocą umacniane i podwyższane są wały. Niestety woda zaczęła się przez nie przelewać. W innych miejsca napór wody powoduje szczeliny w strukturze wału, przez które następują przecieki.
Walka toczy się nie tylko o Przyszowice, ale i dzielnicę Zabrza – Makoszowy, która znajduje się po drugiej stronie rzeki. To właśnie Makoszowy są obecnie najbardziej zagrożone. Tam również zarządzono ewakuację. W poniedziałkowy wieczór domy musiało opuścić ok. 40 osób.
Najgorzej jest w rejonie ulicy Makoszowskiej, obok tymczasowego mostu zbierają się mieszkańcy. Przychodzą nie tylko pomóc, ale także sprawdzić jak wygląda sytuacja. Sam most jest zamknięty i grozi zawaleniem.
Woda do Przyszowic dostaje się nie tylko z powodu Kłodnicy, ale i niewielkiego potoku Jasienica. To właśnie on doprowadził do utrudnień na drodze Gliwice - Mikołów (DK 44). Trasa jest co jakiś czas zalewana i mimo, że strażacy wypompowują wodę może dojść do ponownego jej zamknięcia (taka sytuacja miała już miejsce rano).
Wójt gimny Gierałtowice Joachim Bargiel ogłosił alarm powodziowy, który obowiązuje od godziny 8:20 w poniedziałek do odwołania. Gminny Zespół Reagowania Kryzysowego został zobowiązany do podjęcia niezbędnych, przewidzianych prawem czynności organizacyjnych i technicznych dla zminimalizowania mogącego powstać zagrożenia dla życia i zdrowia ludności, inwentarza oraz dobytku - czytamy w komunikacie.
O zagrożeniu i nocnej ewakuacji podczas porannej konferencji prasowej mówił w poniedziałkowy poranek Marek Jarzębowski - rzecznik prasowy UM Gliwice.
Działania komentował również rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik: - W Przyszowicach uszkodzony został wał przeciwpowodziowy. Do jego uszczelniania skierowano dodatkową kompanię strażacką. Konieczność ewakuacji dotyczy na razie 15 gospodarstw rolnych, ok. 70 mieszkańców.
Sytuacja w rejonie Kłodnicy zmienia się z każdą godziną, ciągle jednak wszyscy mają nadzieję że uda się uratować domostwa.